Blog > Komentarze do wpisu
Arcania: A Gothic Tale – rozczarowanie (demo)
Po trzecim gothicu czekałem na jakieś wieści z tego świata, który zawładnął mną poprzez pierwszą i drugą część tej serii. 3 przez beznadziejną optymalizację (o ile w ogóle taka była) zniechęciła mnie do skończenia w całości przygód bezimiennego. Aż tu w końcu okazało się, że będzie nam dane znowu pokierować losami tajemniczego bohatera.

Dużo było głosów, że znów zostanie wydana gra słabo zoptymalizowana. Bez polotu, bez klimatu. W między czasie świat obiegła nowina o Risen – grze twórców pierwszych dwóch części. Pomimo iż bardziej czekałem na Risen (ze względu na duchowy spadek po Gothic 1 i 2) to losy Arcanii śledziłem i czekałem na premierę. Dzięki wielkie temu kto zdecydował się wypuścić demo tej gry. Grałem tylko w wersję na X360 i cóż tu można rzec. Flaki z olejem, nuda, grafa leży i kwiczy. Urzekło mnie dogrywanie tekstur traw, krzaków lub innej zieleni w bardzo bliskim otoczeniu bohatera. Pikseloza postaci podczas rozmów bije w oczy. Animacje pozostawiają wiele do życzenia. Jednym słowem ble. Ale tak na spokojnie. Dialogi same w sobie też leżą i  w ogóle jakoś mi przeszła ochota na kolejną część Gothica. Sprytny manewr umieszczenia w fabule postaci z poprzednich części niczego nie zmienia. Tzn. jest to ciekawy motyw, na pewno dający więcej radości z gry ponieważ gdzieś w tym całym bałaganie jest jakiś pierwiastek nawiązujący do poprzednich jakże wspaniałych i ekscytujących przygód bezimiennego, ale to nie wystarczy. Być może pełny produkt zostałby odebrany w inny sposób. Może fabuła jakoś by nadrobiła te wszystkie niedociągnięcia, ale na pewno szybko się o tym nie przekonam.

Tymczasem pozostaje dalej dłubanie achievementów w BC2. Tak jest – tak gra jest nieśmiertelna.

Stay Heavy!!!

Utwór na dziś:

Metallica – Mama Said

piątek, 15 października 2010, tatametal

Polecane wpisy